STOCZNIA



Stocznia Michała Szlagi jest książką dużego formatu z wielu powodów. Fizycznie obszerna i ciężka, w trakcie przeglądania wydziela intensywny zapach przyprawiający o ból głowy. Same fotografie też bolą. Ot takie zestawienie: po lewej zdjęcie z 2001 roku pokazujące przejście do dawnej sali balowej w budynku Biura Projektowo- Konstrukcyjnego Stoczni, po prawej stan tej przestrzeni z 2012 roku. Po lewej metalowe lampy, sprzedawane aktualnie w sklepach vintage na duże pieniądze, drewniane wahadłowe drzwi, boazeria. Po prawej łuszczące się ściany, graffiti, ściany miejscami zdarte do pustaków. Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz. Dokumentacja Szlagi pokazuje jasno jak łatwo zaprzepaszcza się dziedzictwo kilku pokoleń, na oczach i przy milczącej zgodzie wszystkich. Stocznia jest  opowieść o miejscu, które powoli znika i o społeczeństwie, które się na to godzi. Zainteresowani zakupem książki więcej informacji znajdą tutaj.




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza